Lina stalowa czy syntetyczna
Nie ma tu lepszej i gorszej. Są dwa różne zestawy wad, a wybór zależy od tego, jak często i w jakich warunkach używasz wyciągarki.
Co mówi producent
Warn Industries podaje to bez owijania: syntetyk jest dobry, jeśli wyciągasz często i zależy ci na masie. Jest lekki, wygodny w ręku, nie robi zadziorów i magazynuje mniej energii pod obciążeniem. Za to jest bardziej podatny na przetarcia i wymaga regularnych oględzin pod kątem uszkodzeń od promieniowania UV, chemii i zwykłego użycia.
Lina stalowa jest wyjątkowo trwała i nadaje się zarówno do wyciągania aut, jak i do prac użytkowych — przesuwania kłód, kamieni. Promieniowanie UV jej nie dotyczy, więc bywa lepszym wyborem, jeśli używasz wyciągarki rzadko. Jest cięższa, potrafi rdzewieć i robi ostre zadziory. To dlatego producent zawsze zaleca grube skórzane rękawice.
Producent odnosi się też wprost do popularnego przekonania: „niektórzy automatycznie zakładają, że syntetyk jest bezpieczniejszy od stali”. Stal rzeczywiście magazynuje więcej energii, ale jest mniej podatna na przetarcia i strzępienie. Wniosek producenta jest taki, że o bezpieczeństwie decyduje technika pracy, a nie materiał liny.
Pułapka przy przejściu na syntetyk
To jest rzecz, która kosztuje ludzi nowe liny. Przy zmianie ze stalowej na syntetyczną trzeba wymienić prowadnicę rolkową na nową aluminiową. Nie „warto” — trzeba.
Powód jest mechaniczny. Prowadnice rolkowe są projektowane pod stal. Przy ciągnięciu pod dużym kątem lina może dotknąć ramy prowadnicy; stalowej to nie robi różnicy, syntetyczna się przeciera. Do tego lina stalowa zostawia na prowadnicy drobne nacięcia i zadziory, które działają jak ostrze — i to dlatego prowadnica ma być nowa, a nie po prostu aluminiowa.
Prowadnice aluminiowe WARN mają gładkie otwory o dużym promieniu, właśnie po to, żeby nie ścierać splotu.
Naciągnięcie nowej liny
Producent nazywa to krokiem krytycznym przy uruchomieniu wyciągarki i dotyczy to obu rodzajów liny. Nowa lina jest na bębnie nawinięta luźno, bez naprężenia.
Jeżeli pierwsze prawdziwe wyciągnięcie odbędzie się na luźno nawiniętej linie, górne zwoje wciskają się między dolne i zgniatają je. Lina zaczyna się niszczyć od środka, a widać to dopiero wtedy, kiedy jest już po wszystkim. Naciągnięcie polega na rozwinięciu liny i nawinięciu jej ponownie pod umiarkowanym obciążeniem, zwój przy zwoju.
Kiedy wymienić
Syntetyk: przetarcie, które zabrało około jednej czwartej objętości splotu; dwa sąsiednie przecięte sploty; każde stopienie. Lekki połysk od ściśnięcia nie jest wadą trwałą — znika po rozgięciu liny.
Stal: zgniecenia, załamania, mocna korozja, pęknięte druty.
Producent nie zostawia tu marginesu: linę uszkodzoną w jakikolwiek sposób należy wymienić przed użyciem.
Lina stalowa czy syntetyczna
Nie ma tu lepszej i gorszej. Są dwa różne zestawy wad, a wybór zależy od tego, jak często i w jakich warunkach używasz wyciągarki.